Po prostu bądź, czyli prośba o obecność

Chcę, abyś była. Jak często słyszysz te słowa? Czy zdarza Ci się w nich odczytać czystą prośbę o obecność, dosłownie wyrażone pragnienie? Czy po słowach: Chcę, abyś była stawiasz kropkę, zatrzymujesz się i po prostu jesteś, czy wymyślasz cały kontekst, dodajesz kolejne zdania, obrazy, wyciągasz trupy z szafy i potwory spod łóżka?

Chce, żebyś była – to zdanie padło na jednej z sesji coachingowych, ale nie będę przytaczała całego case’a klientki, powiem tylko, że dywagacje wokół niego mocno mnie poruszyły i jednocześnie zainspirowały do stworzenia tego wpisu. Zatem dziś trochę o obecności, o nieobecności w obecności i wszystkim tym, co robimy – co ja robię, co Ty robisz, aby być i nie być jednocześnie.

Prośba o obecność, czyli o co?

Bywa tak i to dość często, że gdy słyszymy od kogoś, że potrzebuje naszej obecności, że nie wyobraża sobie, jakiegoś zdarzenia bez naszego udziału, to w naszych głowach nagle zaczynają się odgrywać sceny rodem z kina apokaliptycznego, albo przynajmniej science – fiction (dla oddania klimatu podrzucam muzykę). Ciało, które „podąża” za myślami spina się, zamraża, dłonie się pocą, w brzuchu kręci, głowa zaczyna boleć.

I choć wiem, że to nie są przyjemne chwile, chciałabym, abyś właśnie teraz wyobraziła sobie taką sytuację, a najlepiej przywołała wspomnienie, gdy ktoś powiedział: Chcę, abyś była, a w Twoim wewnętrznym świcie zadziało się właśnie tak jak opisałam powyżej.

Co się pojawia w Twojej głowie? Może myśl, że ktoś:

  • potrzebuje Twojej pomocy, więc musisz zaangażować swoje zasoby (umiejętności, czas, zasoby materialne)
  • chce Cię wykorzystać
  • oczekuje, że weźmiesz za niego odpowiedzialność
  • znów „czegoś” od Ciebie chce na już i będziesz to musiała zrobić kosztem siebie, swoich planów itd.
obecność

A może towarzyszą Ci inne myśli? Np. budzi się w Tobie sprzeciw, myślisz: Już nie mam siły, aby znów „być” dla (lub za) kogoś.

Czujesz, że jesteś zmęczona, przepracowana, że życie ucieka Ci przez palce, a to, że kolejny dzień już za Tobą, uświadamiasz sobie padając wykończona na łóżko.

Może przepełnia Cię frustracja, bo o to, co dla Ciebie ważne – granice, własny czas, przestrzeń – wciąż musisz walczyć. Czujesz, że im bardziej się starasz, chcesz być dla siebie, tym bardziej świat Ci to utrudnia.

A może towarzyszy Ci żal... bo nikt nie zauważa Cię na co dzień (tego, co robisz), nie bierze pod uwagę Twojego zdania, neguje je na forum, nie docenia wysiłku, który wkładasz, by „wszystko spiąć”, a góra oczekiwań z każdą chwilą rośnie coraz bardziej.

Teraz, po tym, co przeczytałaś (i myślę, że w jakimś stopniu odnalazłaś gdzieś w tych słowach siebie), gdy poproszę, abyś spojrzała inaczej na zdanie: Chcę, abyś była to z pewnością Twoje brwi powędrują w zadziwieniu do góry. Zatem przygotuj brwi i spójrz na to zdanie jeszcze raz: Chcę, abyś była, tym razem jednak wierząc, że jest prawdziwe.

Nie umiemy prosić o obecność, ale też…

nie umiemy tej prośby odczytywać… Gdy piszę tę słowa to gdzieś w moim ciele krąży smutek, bo nie ma dla nas – dla mnie, dla Ciebie – nic ważniejszego w życiu niż obecność drugiej osoby. Obecność i wynikająca z niej bliskość oraz poczucie bezpieczeństwa. I nie chodzi mi tylko o partnera, rodzica, czy dziecko. Bardzo często możemy zrealizować takie pragnienie z kimś, z kim nie jesteśmy w bardzo bliskiej relacji, ale w danej sytuacji, czy w potrzebie chwili, ta osoba będzie dla nas właściwa.

obecność

Ale też dobrze Cię rozumiem, łatwiej jest obudować się wszystkimi domysłami (a czasami też i przesłankami wynikającymi ze wcześniejszych zdarzeń), uzbroić się w oczekiwanie na najgorsze, frustrację i poczucie krzywdy niż… dopuścić do siebie myśl, że ktoś pragnie Twojej obecności, że jesteś dla kogoś ważna, że wzmacniasz, wspierasz… samym byciem.

Jasne, nie jesteśmy w świecie Bolka i Lolka, i wiele takich próśb lub komentarzy jest interesownych…, ale przecież my jesteśmy interesowni i w dużym skrócie zadbanie o własne sprawy gwarantowało i wciąż gwarantuje przeżycie. W prośbie o obecność jest interes – proszę Cię, abyś była, bo chcę czuć się dobrze, bezpiecznie, chcę, aby burza w moim wewnętrznym świecie nieco przycichła…

Cóż, trochę inaczej odbiera się taką interesowność, prawda? Jakoś tak miękko robi się w środku…

Może dlatego, że realizacja takiej prośby karmi obie strony…

Zatem poczujmy to sobie razem…

Zapraszam, przeczytaj to jeszcze raz, ściągając tym razem cały dorozumkowany ciężar.
Chcę, abyś była.

Pójdźmy o krok dalej. Wyobraź sobie, że mówi to do Ciebie ktoś na bezludnej wyspie. Teraz brzmi to inaczej, prawda? Co sprawia, że to zdanie nagle wydaje się inne, bardziej prawdziwe?
Okoliczności?
Co sprawia, że na bezludnej wyspie mogłabyś w nie uwierzyć, że poczułabyś się ważna? (A jeśli pomyślałaś: No tak, byłabym ważna, bo nikogo by nie było. To proszę, przeczytaj jeszcze raz fragment zaczynający się od Jasne, nie jesteśmy... 😉).

A gdyby to zdanie było zawsze prawdziwe?
Bez względu na okoliczności, za każdym razem, gdy ktoś do Ciebie mówi Chcę, abyś była…

  • w pracy
  • na zebraniu
  • w domu
  • na zakupach
  • podczas wyjazdu prywatnego i służbowego
  • na imprezie
  • pośród setek obcych osób…

czy usłyszysz w prośbę o obecność? Obecność – aż tyle i tylko tyle.

Czy dasz sobie przestrzeń, aby spotkać się z tym, co ta prośba wnosi w Twój świat. Pobyć z tym, czy chcesz ją spełnić – jeśli tak, to czy w zgodzie ze sobą, jeśli nie to ze świadomością konsekwencji i równoczesnym byciem przy sobie.

obecność

Nie wiem, jak jest u Ciebie, ale ja sobie nie dawałam tej chwili, nie pozwalałam sobie na to, aby spotkać się z tym, co wybrzmiewało w moim wewnętrznym świecie, gdy ktoś chciał, abym dla niego była. Sama myśl, że mogłabym się ucieszyć, napawała mnie lękiem, a co dopiero radość, czy uważna obecność. Wiedziona wciąż żywymi pragnieniami dziecięcego świata, uwikłana w schematy myślowe, żyjąca w sztywnych ramach zachowań, byłam głucha i ślepa na komunikaty, które mogły mnie karmić, które mogły sprawić, że czułam się wartościowa nie tylko dla innych, ale przede wszystkim dla siebie. Goniąc króliczka wyobrażeń, ubierając codzienność w niewspierające myśli, w to, że wciąż byłam nie taka jak oczekiwano odbierałam sobie możliwość zatrzymania się i usłyszenia tego, co naprawdę ważne w kilku tak prostych słowach.
Chcę, abyś była.

Czy pozwolisz sobie usłyszeć prośbę o uważność, o bycie w danej chwili, o bliskość zdefiniowaną potrzebą i okolicznościami?

Wyobraź sobie świat, w którym „reagujesz bez filtrów” czystą ciekawością i otwartością.
Pozwalasz sobie być…

warsztat dla kobiet
czułość

Napięcie w ciele, stres, przemęczenie?

Odkryj jak to jest, gdy Twoje ciało jest swobodne, uwolnione od spięć, gdy emocjie przepływają przez Ciebie nie tworząc blokad, a permanenty stres jest tylko nieprzyjemnym wspomnieniem.

Umów się na sesje integrowania oddechem i zacznij żyć inaczej…